Twój raport ruchu z AI kłamie. Sprawdziłem, ile z „botów Perplexity” to naprawdę Perplexity

Twoja agencja przysyła raport za miniony miesiąc. „Perplexity odwiedziło stronę 300 razy, ChatGPT 250. Widoczność w AI rośnie.” Brzmi jak dobra wiadomość, więc kiwasz głową i przesuwasz trochę budżetu tam, gdzie rośnie.

Tylko że z tych 300 wizyt Perplexity realnie od Perplexity mogło przyjść trzydzieści. Reszta to ktoś zupełnie inny, w cudzym kostiumie. Nie zgaduję. Policzyłem to na własnych logach.

Skąd w ogóle bierze się ten wykres

Najpierw jedna rzecz, o której mało kto mówi wprost. Ten słupek „ruch z AI” prawie na pewno nie pochodzi z Google Analytics. GA4 liczy wizyty, wykonując w przeglądarce gościa kawałek JavaScriptu. Boty AI w większości JavaScriptu nie wykonują, więc GA4 ich po prostu nie widzi.

To znaczy, że raport o „ruchu Perplexity czy ChatGPT” ktoś złożył z innego źródła: z logów serwera albo z panelu Cloudflare. A te liczą bota po jednym, po nazwie, którą sam o sobie podał. Nikt go przy wejściu nie legitymuje. I tu zaczyna się problem.

Skąd wiem, że kłamie

Od maja 2026 prowadzę jsseo.dev, poletko doświadczalne, na którym mierzę, jak boty AI i wyszukiwarek naprawdę zachowują się na stronie. Loguję każde wejście i, co najważniejsze, weryfikuję każdego bota po adresie IP, a nie po tym, jak się przedstawia.

Ta różnica jest tu wszystkim. Nazwa, którą bot wpisuje o sobie w nagłówku żądania (User-Agent), to deklaracja, nie dowód. Każdy może wpisać, że jest Perplexity. Prawdziwego bota od przebierańca odróżnia dopiero sprawdzenie, czy jego adres IP należy do infrastruktury, którą dany dostawca oficjalnie publikuje. OpenAI, Perplexity, Google, Bing i Apple takie listy udostępniają. Kto trafia spoza nich, a twierdzi, że jest ich botem, kłamie.

Przez 80 dni zebrałem dość, żeby ten rozjazd zobaczyć w liczbach.

Kogo naprawdę mierzysz

Oto odsetek ruchu, który podszywał się pod danego bota, czyli podawał jego nazwę, ale nie przeszedł weryfikacji IP:

BotPodszytych
PerplexityBot90%
ChatGPT-User89%
OAI-SearchBot13%
Applebot12%
GPTBot3%
Bingbot2%

Zobacz, gdzie leży granica. Boty z publikowaną, łatwą do sprawdzenia listą IP, mocno „w obiegu”, czyli GPTBot i Bingbot, są czyste: 2-3% szumu. A dokładnie te dwa, które w raporcie chcesz widzieć najbardziej, bo brzmią najświeżej, czyli Perplexity i ChatGPT, są zafałszowane w dziewięciu przypadkach na dziesięć.

Mechanizm jest okrutnie prosty: im modniejszy bot, tym większa pokusa, żeby się pod niego podszyć, i tym mniej wart jest surowy licznik w raporcie.

Jeden adres, dwanaście tożsamości

Kiedy zobaczyłem 90%, pierwsza myśl była zdrowa: może to ja się mylę. Może moja lista IP jest nieaktualna, może Perplexity crawluje z ukrytych adresów (mają zresztą taką udokumentowaną historię). Poszedłem więc szukać własnego błędu.

Nie znalazłem błędu. Znalazłem garderobę z kostiumami.

Cały ten podszyty ruch prowadził do puli dziewięciu tanich serwerów VPS. Jeden z tych adresów, 45.87.41.224 z holenderskiego SpectraIP, w moich logach przedstawiał się kolejno jako: Googlebot, GPTBot, ClaudeBot, OAI-SearchBot, PerplexityBot, Applebot, Amazonbot, Meta, Bytespider, Google-Extended i CCBot. Plus zwykła przeglądarka. Jeden adres IP. Dwanaście różnych „botów”.

Żaden pojedynczy serwer nie jest jednocześnie infrastrukturą Google, OpenAI, Anthropic, Apple, Meta i ByteDance. To fizycznie niemożliwe. To jeden aktor, który przebiera się co żądanie.

A czego szukał? Nie treści. W logach te same adresy dobijały się do /.env/.env.backup/gcp-credentials.json/service-account.json/docker-compose.yml. Żaden prawdziwy crawler AI nie szuka kluczy do Twojego serwera. To skaner podatności, który założył kostium bota AI, bo w tym kostiumie mniej osób go zatrzyma.

Dlaczego Cloudflare tego nie łapie

Tu jest druga niewygodna część. Zapytasz: przecież mam Cloudflare, on to blokuje.

Blokuje, ale tylko jednego. W moich danych fałszywy Googlebot dostawał 403 w 436 przypadkach na 453. Cloudflare twardo weryfikuje Google przez reverse DNS i odrzuca podróbki. Natomiast fałszywy Perplexity, ChatGPT, OAI-SearchBot czy Applebot dostawał zero blokad. Wszystkie przechodziły jako zwykłe 200, nieodróżnialne od prawdziwego ruchu.

Innymi słowy: infrastruktura brzegowa pilnuje Google, bo Google od lat daje narzędzia do weryfikacji. Resztę zostawia Tobie. A skoro nikt tego nie sprawdza, licznik „ruchu AI” w Twoim panelu zlicza kostiumy razem z prawdziwymi gośćmi.

Co to znaczy dla Ciebie

Teraz konkret, bo to nie ciekawostka dla ludzi od logów. Trzy rzeczy, które realnie kosztują.

Płacisz za decyzje oparte na zawyżonych danych. Skoro „ruch z AI rośnie”, przesuwasz budżet i uwagę pod kanał, który w dużej części jest fikcją. Optymalizujesz pod zainteresowanie, którego nie ma. A kiedy realny ruch z AI kiedyś przyjdzie, nie odróżnisz go od tła, bo punkt odniesienia był od początku napompowany.

Typowa ścieżka wygląda tak. Raport pokazuje skok „ruchu z AI” o 200%, ktoś stawia tezę, że to zasługa nowej treści, więc dosypujecie budżet na „optymalizację pod AI”. Tyle że ten skok to była pula tanich serwerów przebranych za Perplexity, dobijająca się do Twoich plików konfiguracyjnych. Zapłaciłeś za pościg za duchem i jeszcze uznałeś go za sukces.

Chwalisz się liczbą, która się nie broni. Twój dostawca nie robi tego w złej wierze, jemu też narzędzie pokazało „300 wizyt Perplexity”, więc tyle wpisał. Ale kiedy przenosisz tę liczbę do prezentacji dla zarządu, bierzesz na siebie coś, co rozsypie się przy pierwszej osobie, która zapyta, jak ją zmierzono.

Mylisz atak z sukcesem marketingowym. To najgorsze i najrzadziej mówione. Ten „ruch z AI”, z którego się cieszysz, w części jest kimś, kto systematycznie skanuje Twój serwer w poszukiwaniu haseł i plików konfiguracyjnych. Podwójna szkoda: świętujesz wzrost tam, gdzie realnie masz próbę włamania, i przez tę pomyłkę nikt się jej nie przygląda. Zielony słupek przykrył czerwoną flagę.

Jak to sprawdzić u siebie

Nie musisz umieć czytać logów. Wystarczy, że przestaniesz brać wykres „ruch z AI” za dobrą monetę i zadasz jedno pytanie temu, kto składa Twoje raporty, agencji albo deweloperowi: ruch botów AI jest weryfikowany po adresie IP, czy liczony po nazwie z User-Agenta?

Jeśli po nazwie, liczba jest zawyżona i nie wiadomo o ile. Jeśli nie wiedzą, o czym mowa, to też masz odpowiedź.

Gdyby ktoś miał zajrzeć głębiej, są trzy sygnały, każdy z osobna mocny:

  • Weryfikacja po IP. Adres bota albo mieści się w oficjalnej liście zakresów dostawcy (OpenAI, Perplexity, Apple publikują je jawnie), albo to nie ten bot.
  • Zachowanie. Cokolwiek dobija się do plików z hasłami czy konfiguracją, nie jest crawlerem AI. Prawdziwy bot czyta treść, nie szuka sekretów.
  • Jeden adres, wiele tożsamości. Ten sam IP raz podaje się za Google, raz za OpenAI, raz za Anthropic. To najszybszy dowód winy w logu.

Obrona jest prostsza, niż się wydaje. Te same listy IP, po których się weryfikuje, służą też do odsiania śmieci z raportu i do zablokowania podszywaczy na wejściu. Rzecz w tym, żeby w ogóle zacząć liczyć po adresie, a nie po nazwie.

Jedna zasada warta zapamiętania: nazwa bota to jego oświadczenie o sobie, nie dowód tożsamości. Zanim uznasz „ruch z Perplexity” za sukces, zapytaj, po czym go rozpoznano.

To jest jedna z trzech warstw

Zanim to podsumuję, uczciwe zastrzeżenie. Mierzenie obecności w AI ma trzy warstwy i ten artykuł dotyczy tylko jednej.

Pierwsza: czy AI Cię w ogóle wymienia. Chat może polecić Twoją firmę w odpowiedzi i nie podać żadnego linka. Nie zobaczysz tego ani w logach, ani w GA4, bo nic nie puka do Twojego serwera. Mierzy się to od zewnątrz: odpytujesz modele zestawem kilkudziesięciu czy kilkuset promptów i liczysz, jak często i w jakim kontekście padasz. To robota dla osobnych narzędzi i temat na osobno.

Druga: czy boty AI docierają do Twojej treści. Te, które trenują modele, i te, które wchodzą na żywo, gdy użytkownik każe chatowi coś sprawdzić. To widać w logach. I tu siedzi pułapka spoofingu, o której jest cały ten tekst.

Trzecia: czy z AI przychodzi realny ruch, gdy chat poda klikalny link, a ktoś w niego kliknie. Pojedyncze wejścia, widoczne jako ruch odsyłający, na razie w małych ilościach.

Trzy warstwy, trzy różne metody pomiaru. Najczęstszy błąd w raportach o AI to mylenie ich ze sobą.

Zanim zatwierdzisz kolejny raport

Jeśli podejmujesz decyzje albo raportujesz zarządowi na podstawie „ruchu z AI”, warto raz sprawdzić, ile z niego jest prawdziwe, zanim ta liczba stanie się podstawą budżetu. To jest dokładnie ten rodzaj weryfikacji, który robię w audycie widoczności w AI. Napisz, przejdziemy przez to na Twoich danych.


Pełna metodyka, kod trackera i surowe dane są otwarte na jsseo.dev. Prowadzę ten eksperyment jako niezależny projekt badawczy. Realizuję płatne audyty technicznego SEO i widoczności w AI . Tego eksperymentu nie finansuje żaden dostawca botów, wyszukiwarka ani firma AI.

Zastrzeżenie do danych: pomiar pochodzi z jednej, młodej domeny o niskim ruchu i 80-dniowego okna. Pula podszywaczy to około 198 wejść w liczbach bezwzględnych. To znaczy, że findingiem są proporcje i zachowanie, nie skala. Na większym serwisie bezwzględne liczby będą inne; mechanizm zostaje ten sam: pod modne boty AI podszywa się najczęściej, a weryfikuje je najrzadziej.

Podobne wpisy